| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
1. Ciekawie po hiszpańsku!
2. Hiszpański
3. Hiszpania...
4. Ciekawscy... ;-)
5. Ciekawie...
6. Polacy w Hiszpanii
7. Pomocnik (różności)
Moje filmiki
Moje zdjecia

CONTACTA con Una...

statystyka

poniedziałek, 16 marca 2015
Callejeando Madrid

Od narodzin do...ksiazki!

Od paru lat sledzilam na Fb pewnego madrytczyka, ktory jezdzil motocyklem po miescie i robil zdjecia. Niektore zamieszczal na zywo na Fb w Callejeando Madrid.

Zdjecia robil piekne! O roznych porach...przez ponad dwa lata! Mial...czas i cierpliwosci!!! ;-)

A ja, podobnie jak tysiace innych ludzi z calego swiata, przyjemnosc w codziennym niemal ogladaniu i..."polubianiu" jego spojrzenia na Madryt.

13 marca 2015 r, w piatek odbyla sie inauguracja wystawy fotografii Madrytu autorstwa NACHA GILA.

Oczywiscie, bylam!

Wystawa skromna ale dopracowana do najmniejszego szczegolu! Ksiazka! Zakladki... Nawet torebki...

Ogladalam MADRYT, chodzilam po MADRYCIE...doslownie ;-) jak widac!

Wszystkie zdjecia sa jak...pocztowki! Ba!Nawet LADNIEJSZE! ;-)

Nacho*** mial tez i rozne przygody...mini-wypadki czy nawet kradziez...

Biedaczek stracil swojego laptopa... Nie znalazl sie! Skad! Ale...zdjecia pozostaja! ;-)

I ciesza...oko! Oj...ciesza!!!

Tych zdjec z dolu, akurat nie ma w ksiazce*... Ale znam je, podobnie jak akcje z Fb...

Nacho umawial sie gdzies w Madrycie z Osoba, ktora skontaktowala sie z nim, w interesujacym miejscu, sluchal historii...robil zdjecia...

To pewnie bedzie material na...druga ksiazke? ;-) Nie wiem... Byc moze...

W kazdym razie ja mam juz swoja! TA!

CALLEJEANDO MADRID. 125 fotografii z Madrytu. Calkiem aktualne! Wszystkie znajome! I przepiekne!

Mysle, ze to doskonaly album do...zwiedzania! Idealna wielkosc...Po lewe stronie tylko adres fotografii i...puste miejsce na notatki czy inne "znaczki"... ;-)

Ja...poprosilam o dedykacje, o autograf... ;-)

"Para todos los polacos que quieren conocer Madrid, Un abrazo de un madrileño, Nacho"**

...Tyle, ze to wszystko oznacza...koniec... Koniec projektu...koniec codziennych zdjec Madrytu na Fb...

Jednak troche szkoda...Troche zal... Coz... Przeciez udalo sie!!! Powiodlo!!! ;-)


D L A   C I E K A W S K I C H ! ! !



* Ksiazka: Callejeando Madrid

Autor: Nacho Gil;

ISBN 978-84-941768-3-8

Cena: 24€

** Dedykacja (Tl.wl)

Dla wszystkich Polakow, ktorzy pragna poznac Madryt,

moc usciskow od madrytczyka, Nacha.

*** Nacho=> czyt. Naćo;  GIL => czyt. HIL ;-)

piątek, 13 marca 2015
O rany! Juz marzec!!!

piątek, 19 grudnia 2014
Vuelve a casa por Navidad...?

9 lat temu, dokladnie 9 lat temu, 18-12-2005r (niedziela) "jechala" z Grecji do domu, na Swieta... Prosila o..."zywa" choinke... Nigdy do domu nie dojechala... Dzis nawet jak tam "wroci"...nikogo z Rodziny nie zastanie...

 Dzis ma 31 lat! Pewnie sie bardzo zmienila... Nie wiem gdzie mieszka? Moze w Gracji? Moze w Hiszpanii? A moze w ... Albanii?

Nie wiem co sie z nia dzieje? Czy potrzebuje pomocy? A moze sama wybrala "nowe zycie" ?

Kazde wiesci beda dobre! KAZDE! Kazdy wybor, zaakceptuje i uszanuje!!!

Chcialabym tylko...wiedziec...

Wiec jesli JA poznajesz...jesli ja znasz...

DAJ MI ZNAC!!! Tylko o tyle PROSZE... POR FAVOR...

una1@gazeta(kropka)pl  ;-)

Jesli masz konto na fb => https://www.facebook.com/events/334309450088524/?pnref=lhc.recent

 

 

czwartek, 11 grudnia 2014
Szopka w Aranjuez.

piątek, 21 listopada 2014
Dwie wiadomosci

dzis kroluja w Hiszpanii.

1. Smierc i pogrzeb Duquesy de Alba, Cayetany... ;-)

2. Tak dlugo oczekiwane wejscie Isabel Pantojy do wiezienia!

Jednym slowem, dzis w Hiszpanii o...SPRAWIEDLIWOSCI mowa...he, he...

Tej...naszej, ziemskiej i tej...boskiej... Taaa...

Ale i to...wg mnie nie tak do konca...

A to dlatego, ze Pantoja (czyt.Pantoha) miala wielkie szczescie... O jej wejsciu, tak przez wszystkich oczekiwanym...malo kto mowi...bo przeciez zmarla Duquesa, Wielka Kobieta, o wielkiej fortunie, wielkiej ilosci tytulow (nawet jest w Ksiedze rekordow Guinnessa!)...

A...Cayetana...pecha. Nie dlatego, ze zmarla...choc tez. Ale fakt, ze zmarla...20.11. tak. Zmarla w dniu smierci F.Franco...A wlasnie to jego, byla smiala NIE zaprosic na swoj slub w Sevilli, w 1947r. Tak! Nie zaprosila...dyktadora!!!

Pisano o slubie, ze "najdrozszy"...(20 milionow peset). No ale niestety, daty swojej smierci... chyba nikt nie wybiera...


D L A   C I E K A W S K I C H

Az...dziwne jak malo jest o Cayetanie np tu w => Wikipedii.

Pewnie dlatego takie glupoty czytam w komentarzach polskich gazet internetowych na temat Duquesy... Nawet dziennikarze polscy sa kiepsko poinformowani...i tak zle podali wiadomosc o jej smierci...ze komentarze sa...zalosne...

Duquesa faktycznie mial 3 mezow! Ale dwoch - to Ona pochowala!!!

A 3 miesiace przed swoim ostatnim slubem...zmuszona w sumie przez juz dawno dorosle dzieci...:

1. Podzielila mniedzy nich, za zycia swoje dobra.

2. Jej, wtedy przyszly maz- Alfonso Díez (24 lata mlodszy) - zrzekl sie...wszystkiego....jak chcialy dzieci Cayetany...tj. pieniedzy, dobr czy tytulow...

Bylo to...w 2011r.

Cayetana - to kontrowersyjna w Hiszpanii postac....gl. przez bogactwo i tyluly... Ponoc mozna przejsc cala Hiszpanie...nie schodzac z jej ziemi... Ma tez niesamowicie bogate kolekcje...np. obrazow...pierwsze wydanie Don Quijota...Bibli czy mapy samego C.Colona (K.Kolumba)......

Robila...w zasadzie co chciala. Kochala psy...koty, podroze...i (niestety...) walki bykow...

Tylko raz wyszla za maz, "bo tak chcial Ojciec"...za Luisa Martineza de Irujo. I tylko z tego zwiazku Duquesa ma dzieci (6!!!). Luis Martinez de Irujo zmarl...W Houston, w 1972r na bialaczke.

Drugi i trzeci raz Cayetana wyszla za maz...bo chciala, bo kochala...bo mogla..

Drugim jej mezem byl Jesus Aguirre (11 lat mlodszy od Duquesy)....Nie dosc, ze byly duchowny..., to jeszcze syn panny.../ojciec nieznany... Pobrali sie w marcu 1978r. Jesus cierpial na raka krtani...Zmarl w maju 2001r w => Palacu Liria, w Madrycie na zator /zawal pluca. Spoczywa w Grobowcu rodzinnym w Loeches (Madrid).

Zyla raczej... dlugo (88 lat)...i szybko. Byla bardzo nowoczesna w latach mlodosci...Zawsze i do konca lubowala sie w modzie hipisowskiej...stad te "dziwne" dla nas stroje i polaczenia kolorow...Wladala 5 jezykami (polskim niestety nie.... ;-) ). Milosniczka sztuki, zwlaszcza malarstwa, tanca i muzyki... Nie sympatyzowala z zadna partia, mowila, ze dla niej liczy sie OSOBA. Pomagala, utrzymywala, sponsorowala wiele rzeczy, ludzi i instytucji...Na ogol...anonimowo, przynajmniej dla wiekszosci...Kochala Seville, flamenco...jazz... To nie podobalo sie wyzszej sferze..., to malo..."arystokratyczne"...ta...

 Zrobila wiele...odeszla w swoim ukochanym domu zwanym => Palac de las Dueñas w Sevilli, otoczona rodzina...

Jej cialo wystawione bylo zaledwie 24 h w Sevilli. Podobno przez ten czas... az 80 tys. ludzi pozegnalo sie osobiscie z Duquesa...

Descanse en paz...

 PS. Bo nie moge sie powstrzymac...

¡OLE DUQUESA! Za to, ze dwukrotnie - swego rodzaju - TRENDOWATYCH do hiszpañskiej arystokracji z POWODZENIEM wprowadzila!

I ¡OLE! za pokazanie, ze milosc jest najwieksza wartoscia w zyciu czlowieka!