| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
1. Ciekawie po hiszpańsku!
2. Hiszpański
3. Hiszpania...
4. Ciekawscy... ;-)
5. Ciekawie...
6. Polacy w Hiszpanii
7. Pomocnik (różności)
Moje filmiki
Moje zdjecia

CONTACTA con Una...

statystyka

czwartek, 09 października 2014
O czym dzis sie mowi?

1. Excalibur -piesek chorej na goraczke krwotoczna ebola zostal uspiony i spalony...(ponoc...)

Wszyscy o tym mowia...nikt nie widzial...

...i tu chyba wszyscy troche przesadzaja... Piesek mial...12 lat!!! A poza tym...

Obroncy zwierzaka... - no takiej mobilizacji to dawno nie widzialam! :-) Szkoda tylko, ze...jakos nikt, ani osoba, ani organizacja - nie zorganizowala ODPOWIEDNIEJ OPIEKI nad pupilem chorej na ebole Pani!!! Dlaczego? Mowic, krzyczec...ze nie, ze szkoda...kazdy moze i potrafi... Ale to nie jest rozwiazanie...

A przeciwna...strona...No coz...To byla piekna mozliwosc na...BADANIA, na badania w kierunku eboli wlasnie...ktora przeciez dotarla do Europy, dotarla tu, a nie! Co ja pisze! To za pozwoleniem i pomoca Pani Minister Zdrowia przywieziono ja tu, do Madrytu! No w kazdym razie...jak to sie tu popularnie mowi:

"Muerto el perro, se acabó (se terminó) la rabia"

"Zdechl pies, skonczyla sie wsciekliza" - doslownie...

2. Wlasnie doniesiono, ze Pani Teresa, ktora jeszcze wczoraj rozmawiala przez telefon ... i mowila, ze "czuje sie lepiej"...dzis zostala zaintubowana z uwagi na pogorszenie sie jej stanu zdrowia...

Dla mnie szok! Choc prawda jest, ze wczoraj nawet komentowalam, ze jakos....slabiutko mowila...i ze sporym wg mnie wysilkiem...

3. Znana hiszpanska piosenkarka, Isabel Pantoja...u progu wiezienia...

Tu sie powstrzymam...od komentarzy... ;-) Ale chetnie zobaczylabym powtorke znanej sceny, Jej z bylym Kochankiem, Julianem Muñoz, gdy mowila do niego...: "Dientes, dientes...es lo que mas les ..." y tal... ;-)

Ah... Poszukam pewnie jest na youtube... ;-)

wtorek, 07 października 2014
Wirus Ebola w Madrycie.

Tak, tak, ja wiem, ze to latem bylo, ale dzis...dzis wiadomo na pewno, ze przynajmniej jedna osoba, ktora byla przy i po smierci duchownego w madryckim szpitalu (przypomne: Manuel Garcia Viejo, przywieziony...wbrew jego woli zreszta, 21 wrzesnia, a zmarl 24...), jest zakazona...co wiecej do wczoraj mieszkala sobie spokojnie w swoim domu.......

Chodzi o to, ze dopiero teraz, i w podmadryckim miasteczku - Alcorconie (czyt.Alkorkon) wykryto, ze ta Pani jest zakazona... Od ponad 6 dni miala goraczke...oczywiscie byla u lekarza...i nic...

Byla, zyla... Dobrze, ze do pracy nie jezdzila...bo wlasnie miala urlop! A ze zle sie czula...zostala w domu...;-)

Ale...byla na wielotysiacznym egzaminie...w sobote...27 wrzesnia! Wtedy jeszcze dobrze sie czula...

No ale od 30 wrzesnia to no ja przepraszam... same pomylki widze...

I niedociagniecia...i...szczerze, to zaczynam sie tez i bac...jak to wszystko w TV widze...

Rozum podpowiada: SPOKO! Przeciez to nie tak latwo, NIE!

No ale zyjac w kraju o glebokim kryzysie... W miescie, gdzie...JUZ dotarl wirus goraczki krwotocznej Ebola...gdzie nawet Personel medyczny, osoba, ktora na ochotnika zglosila sie do opieki nad umierajacym zakaznym...jest odsylana (z niewielka) ale goraczka do domu... a po paru dniach wywozona z domu najzwyklejsza karetka...do szpitala...i dalej juz po rozpoznaniu...przewieziona do nastepnego szpitala Carlos III (LA PAZ)...to ja taka w pelni bezpieczna czuc sie jednak raczej nie moge... A  moze sie myle?

Maz...na obserwacji...jeszcze zdrowy... (pozyjemy...do 21 policzymy....) - tu zaczynam watpic...no i pytac: jak to mozliwe? Przeciez sa malzenstwem...6 dni...hmmm... Na 99% jest zakazony... Ten 1% to tylko dlatego, ze byc moze zdawali sobie sprawe...i nawet reki nie podawali...he, he... ;-)

Inna sprawa...piesek...Aktualnie walka jest o niego. Siedzi sam, zamkniety w domu. Pytanie...kto z nim wyjdzie na spacer? Kto mu da jesc? Taaa... Piesek ma 12 lat...i juz wyrok na jego uspienie zostal wydany... No wlasnie...Zaocznie...Bez badan...bez zgody...Czy ma ktos takie prawo? Wychodzi na to, ze owszem... dla dobra...publicznego... Smutne to...

Jak pomysle...ze ta Pani...ma meza...ma psa...i miala wakacje...to widze...spacerki, zakupy...moze kino i wieczorne barowanie... A potem...autobus? Metro? Przychodnia? Szpital w "jej rejonie" ?....

No, lepiej...nie myslec! Niech INNI, ODPOWIEDZIALNI zrobia to za mnie...POR FAVOR...

Ebola jest juz w Europie! A Hiszpania to przeciez baaardzo turystyczny kraj!

Az wstyd...ze wirus "uciekl", ze szpitala...a nie np. przylecial z kims obcym... WIELKI WSTYD!!!

Ale tak to juz jest... W Polsce mowi sie: Na pochyle drzewo, wszystkie kozy skacza...

W Hiszpanii: Llueve sobre mojado (juz o tym tu bylo....) albo Al perro flaco, todo se le vuelven pulgas (a perro flaco, todo son pulgas)

czwartek, 02 października 2014
Ogłaszam KONIEC WAKACJI!

Zaczynamy następny rok...z grubej rury!

Z życia wzięte...

Mówiłam, że wykorzystam... ;-) Dane personalne ukryłam...



...i bliżej...

Pytanie brzmi: co mi tu "fałszuje"? ;-)

czwartek, 19 czerwca 2014
Oliwki-aceitunas

Pinchos aceitunas

wtorek, 10 czerwca 2014
Czterdziesty maja...za nami ;-)

Hasta el cuarenta de mayo no te quites el sayo...

- tak brzmi baaardzo popularne porzekadlo.

Mniej popularne zakonczenia zas to:

  • Y si vuelve a llover...te lo vuelves a poner/vuelvetelo a poner.
  • Y si tiempo es importuno, hasta cuarenta de junio...
  • ...y...si junio es ruin...hasta...su fin...

;-)

PS. Upal w M. ;-)