| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
1. Ciekawie po hiszpańsku!
2. Hiszpański
3. Hiszpania...
4. Ciekawscy... ;-)
5. Ciekawie...
6. Polacy w Hiszpanii
7. Pomocnik (różności)
Moje filmiki
Moje zdjecia

CONTACTA con Una...

statystyka

czwartek, 23 października 2014
San Fermin w Pamplonie...

czy Tomatina w Buñol - to raczej wszyscy znaja...

Dzis jednak chce napisac o mniej znanej fiescie... ;-) Nie jest bliska...ani jej data, ani...pochodzenie zwlaszcza Polakom wiec...jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to fakt, ze znalazlam czas...ochote...i mile wspomnienia (i zdjecia....) z ostatniego weekendu w Vitorii. ;-)

Tak! Dzis bedzie o....Duchu,wg mnie raczej DUSZY Vitorii!

A wszystko przez niego:

 

Tak. Przez rzezbe, ktora stoi sobie  na Placu Virgen Blanca (Biala Dziewica)... Przystojny Pan (180cm), z parasolem i charakterystyczna beretka zw. boina czy txapela... Ten Pan to...

CELEDÓN - dusza miasta Vitoria!

Stoi tam dopiero od 3 sierpnia 2005r. i zerka na...wieze koscielna...;-) To rzezba Angela Benita Gaztañagii. Ma 180cm wysokosci, wazy 250kg i zrobiona jest z brazu. I tu historia sie w zasadzie dopiero zaczyna... ;-)

Dawno, dawno temu... ;-)

W XVII w , na swieto Bialej Dziewicy do Vitorii, rozpoczynajace sie 5 sierpnia i trwajace 6 dni, co roku przybywal z Zalduendo de Álava niejaki Celedonio Alzola. Po drodze oczywiscie wszystkich goraco do Vitorii na to swieto zapraszal. Jak tylko wkraczal do miasta...od razu byl bohaterem wszelkich zabaw... Nic dziwnego...6 dni bez pracy...6 dni zabawy... Znany byl z otwartosci i gotowosci na wszelkie fiesty...

Jednym slowem...ow Celedonio - z XVIIw byl wesolym wiesniakiem; dusza towarzystwa swieta Bialej Dziewicy w Vitorii...

Czas uplywal...az... W 1957 roku, pewna grupa zw. Blusas (koszule), pewnikiem zebrali sie dzien przed, i wymyslili, ze 6 dniowe swieto mozna rozpoczac...czyms szczegolnym...i nieco wczesniej...

I tak...4 sierpnia od tamtego roku, gdy wszystkie zegary w miescie wybijaja godzine 18:00...na Placu Bialej Dziewicy rozpoczyna sie swieto....najpierw :

EL CHUPINAZO - czy txupinazo

...taki wysoki, glosny wybuch cohete, czyli petardy. Tak samo jak w Pamplonie...i in.

I dalej....z okna Kosciola Sw. Miguela, o stad:

 powoli zjezdza...CELEDÓN, kukla wielkosci doroslego mezczyzny z otwartym parasolem...w powietrzu na linach zniza sie przez caly plac az do balkonu po przeciwnej stronie. (jakies 150m)

W tym czasie uczestnicy/widzowie - odswietnie / na ludowo wystrojeni...pala cegara i...popijaja szampana!!! A do tego modne jest polewanie sie woda...czy kapiele w pobliskich fontannach...(wiadomo: sierpien...= upal!) mozna powiedziec, ze to chwila "lany poniedzialek"...

Po tym zejsciu, dobrze widocznym przez wszystkich zgromadzonych ludzi na placu, z balkonu wychodzi juz prawdziwy CELEDÓN, prawdziwy bo z krwi i kosci ;-), w kazdym razie teraz najtrudniejszy moment... Celedón musi przejsc przez caly doszczetnie zaludniony plac, te same 150m ...i wrocic na balkonade kosciola Sw. Miguela...Zatanczyc tradycyjna => Aurresku ....Zakrzyczec: Gora Gasteiz!, Gora Celedón!



I.... stamtad oglosic rozpoczecie FIESTY! Czyli poczatek 6 dniowego...balowania...picia...kupowania...ogladania...

=> W tym roku wygladalo to tak!

Wtedy, w 1957r, Celedonem byl wlasnie José Luis Isasi. I robil to przez 22 lata (1957-1979), mimo ze juz za pierwszym razem...byl "maly" klopot...Lina sie urwala podczas zjazdu kukly...i ta...spadla na niewielka wtedy (na cale szczescie!) publicznosc...

W kazdym razie JL.Isasi byl pierwszym CELEDONEM. Stad ta rzeba jest na jego wzor i podobienstwo.

Dobra. Fiesta rozpoczeta...To teraz zaskocze moze jeszcze tych...ktorzy o tym wiedzieli i slyszeli...czyli.... ;-)


D L A     C I E K A W S K I C H !

1. Mowi sie tez, ze Celedonio, ta dusza towarzystwa...to byl murarz, ktory mieszkal w Vitorii na ul Zapatería w latach 1796-1866. I byl "dobrze znany" w pobliskich barach... ;-)

(- chyba jednak barow wtedy nie bylo....)

Z drugiej strony...w Hiszpanii duzoo takich Celedonow jest!!! he, he...

2. Inna wersja, (NAJNOWSZA) CELEDONA mowi, ze nie chodzi wcale o tego Celedonia... Tylko o niejakiego ... Celedonio Iturralde Armentia...ur. w r.1810 w Bitoriano, czyli 12 lat po smierci C.Alzola...

A to na podstawie...slow Felipa Sarralde cyt:

En 1878, coincidiendo con las primeras Feria y Fiestas organizadas por  el Ayuntamiento gasteiztarra, el organista de Vitoria Pedro Fernández de  Retana Ruiz de Azua estrenó en la capital su pasacalles ‘Celedón’,  expresamente dedicado a su compañero en la recien terminada guerra  carlista Celedonio Iturralde Armentia.

Slowa piosenki niby potwierdzaja ta wersje... Bo po slubie TEN Celedonio szukal wlasnie nowego domu...w innej wsi...stad w piosence powtarzajace sie slowa: "casa nueva con ventana y balcón" (Tl.wl. Nowy dom z oknem i balkonem)

3. José Luis Isasi zm. w 2007r.

4. Biala Dziewica w Vitorii...wyglada tak:



 PS. Nie pomylilam sie piszac: PAMPLONA....Nie! ;-)

niedziela, 20 kwietnia 2014
...otra pista...

Wiec...gdzie bylam? ;-)

 

piątek, 08 czerwca 2012
Nikt nie zgadl wiec...

...kto chce moze na 3 minutki TAM sie ze mna "zabrac"... ;-)

(troche po lepkach...bo na szybko...no ale JEST...)

Miejsce jest....NIESAMOWITE pod (prawie) KAZDYM WZGLEDEM!!!

Bazylika otwarta od kwietnia tego roku, wiec w sumie swietnie trafilam...- zdjec ze srodka nie ma...bo wiadomo, robic ich tam nie mozna...

Moze...kiedys sie o tym MIEJSCU rozpisze...Moze...

(...jak znajde czas......................)

środa, 12 maja 2010
FINAŁ EUROPA LEAGUE 2010

12 MAJA 2010 W HAMBURGU o GODZ.20.45

ZAGRAJĄ : ATLÉTICO de MADRID - FULHAM

Większość kibiców Atletico jest już w Hamburgu, oczywiście. A ci, którzy tu zostali bacznie i ze wszystich sił swojej drużynie dopingują! Przed chwilką...spodkałam takie cudeńko:

Przy wietrze jeszcze ładniej się prezentuje...

Ale dobrze, że nie jechało to cudeńko te 2,5 tyś km...

 Pues nada...

AUPA ATLETI!!



23:13h

2:1  ;-)

Ksiaze Felipe w koncu pewnie szczesliwy... (bo Ksiaze Felipe do colchoneros nalezy!)...hehe...i kibicowal osobiscie Atlético de Madrid w Hamburgu...

Ale...dzis fiesta przy Neptunie w Madrycie bedzie!!!!!

niedziela, 11 stycznia 2009
Agradable sorpresa...

...czyli:  

Miła niespodzianka

...w TV, w TV ! Hiszpańskiej naturalnie... ;-) Ale do rzeczy....

Tym razem...Polka, to NIE blondynka!!! ;-))

Tą blondynką była Hiszpanka, Irene Gutierrez.

ANETA TOKARCZYK

Przez 2 minuty podnosiła na 2 sekundy mężczyzn o wadze między 60 a 70 kg.

Hiszpanka podniosła dziesięciu mężczyzn...

Aneta...dwunastu!!!!!

¡BRAVO! ¡BRAVÍSIMO!*

* w tym wypadku bravo jako : Wysmienicie! Doskonale! (interj. U. para expresar aplauso)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9