| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
1. Ciekawie po hiszpańsku!
2. Hiszpański
3. Hiszpania...
4. Ciekawscy... ;-)
5. Ciekawie...
6. Polacy w Hiszpanii
7. Pomocnik (różności)
Moje filmiki
Moje zdjecia

CONTACTA con Una...

statystyka

wtorek, 14 kwietnia 2015
Drzewo miłości

...raczej drzewko ;-)

Cercis siliquastrum, ciclamor, algarrobo loco czy árbol de Judas.

Popularnie zwane:

Árbol del amor

- ze względu na...kolor kwiatów i...kształt liści:





 W Polsce w ogrodach botanicznych spotykany... Tu rośnie i kwitnie przy...ulicy...


D L A   C I E K A W S K I C H

Drzewo to zwane jest także árbol de Judas czyli prawie jak w Polsce...Judaszowiec ;-)

A...legenda mówi, że to właśnie na takim drzewie, tylko kwitnącym na biało powiesił się Judasz Iskariota (Judas Iscariote), a drzewko ze wstydu zmieniło wówczas kolor kwiatków na...różowy/purpurowy.

niedziela, 29 stycznia 2012
Gilí...puertas...pollas...

bo tak w naszych (czyt. polskich) slownikach ten wyraz wystepuje, a oznacza w jezyku potocznym oczywiscie: osobe ograniczona, tepa...czy glupia...Jednym slowem to hiszp. LELO czy TONTO...Wyraz niezmiernie popularny, sama go czasami stosuje (w moim wykonaniu...brzmi szczegolnie bo daje specjalny nacisk na "PO")...ale...Ale czy wiemy skad pochodzi? Oczywiscie wiemy, a raczej domyslamy sie, ze GILÍ to (podobnie jak GILIPUERTAS) - nieco "ukulturalnione", mniej wulgarne: GILIPOLLAS, od skrotu ktorego wyraz ten pochodzi...Ale...skad sie on wziol?

...z Madrytu, claro... ;-)

Historie wyrazu GILÍ...czyli GILIPOLLAS warto znac...chocby dlatego by tylko czytac hilipodzias...a pisac poprawnie:

GILIPOLLAS

....a nie hilipollas... Blad...jakze popularny...zwlaszcza u TakiegoJednego...polaczka...

Ale do rzeczy...

1. Wyraz POLLA ma kilka znaczan...Tym razem jednak interesuje nas to stare, raczej juz przestarzale...znaczenie. To, ktore DRAE wymienia na 4 pozycji...a brzmi:

4. f. coloq. Mujer joven.

Sprawdz =>TU!

Czyli dziewczyne, mloda kobiete...corke na wydaniu...

2. Jesli wiec przestarzale...to cofnijmy sie do...XVIIw.

Za czasow krolowania Filipa III i IV, zyl pewnien popularny arystokrata...BALTASAR GIL IMÓN DE LA MOTA. Pan ten mial trzy coreczki (Fabiana, Feliciana i Isabel) ...a ze byl bardzo popularny i wiele waznych funkcji w zyciu politycznym zajmowal (felnil ponoc funkcje: Fiscala de los Consejos i Gobernadora de Hacienda...), gdy coreczki juz podrosly...Pan Gil wszedzie je ze soba zabieral.../Noz - widelec znajdzie sie mlodzieniec (POLLO) do ozenku z...(choc...) jedna...- to moje wolne mysli...Calkiem logiczne raczej.../ Ponoc coreczki pana Gila nie grzeszyly uroda...a i inteligencja tez u nich skapa byla... Gil wiec zawsze z corkami wszedzie chodzil...

Mowiono/pisano wowczas...:

Viene :

GIL Y SUS POLLAS...GIL Y POLLAS...

Czyli Idzie...Gil ze swoimi corkami....Gil z corkami...

3. Od tego czasu wiele wody uplynelo...Wyrazy sie polaczyly...Samotne Y w jez.hiszp. czyta sie I...wiec nie dziwi zmiana fonetyczna...

Do dzis dotarl jeden wyraz:

GILIPOLLAS

Oczywiscie NIE oznacza Gila z corkami...tylko jak na poczatku napisalam, osobe ograniczona; tepa; glupia...

Mam nadzieje, ze po lekturce tych slow...juz swiadomie bedziemy wskrzeszac Pana Gila i jego coreczki...i oczywiscie, ze juz nikt, nigdy nie popelni bledu w tym krotkim...i cietym slowie:

GILIPOLLAS...


D L A   C I E K A W S K I C H !

FAKTY(CZNIE):

1. W Madrycie, miedzy Paseo Imperial i Ronda de Segovia do dzis istnieja ulice: calle de Gil Imón i travesía de Gil Imón.

Sprawdz => TU!

Dwie coreczki, (Fabiane i Feliciane) Pan Gil za maz dobrze (ponoc...) wydal. A Isabel w zakonie skonczyla...

2. Choc GILIPOLLAS uznawane jest za (wulgarniejszy ale...) synonim takich wyrazow jak np.  LELO, BOBO czy TONTO  - to ma on jednak kilka waznych roznic...

Praktycznie zawsze ma...negatywne zabarwienie...Slowa BOBO i TONTO ( czy: TONTINA/TONTINO) - moga byc...cieple czy czule uzyte. GILIPOLLAS - NIE!

Wyraz ten ma jeszcze cos ciekawego...

Jest to przymiotnik...(adjetivo)...ALE:

Moze istniec samotnie...np:

¡GILIPOLLAS!

I... co wg mnie wazniejsze...to:

a) Nie zmienia on rodzaju (género)

(Jasniej: Ella es guapa. Él es guapo.) A tu:

Ella es GILIPOLLAS.

ÉL es GILIPOLLAS.

(...jak w nombre propio przechodzi to juz...he, he...)

b) Nie zmienia nawet liczby... (número)...

(Jasniej: Ella es fuerte. Ellas son fuertes.)

A w tym przypadku...tak nie bedzie...Tylko:

Ella es (una) gilipollas.

Ellas son (unas) gilipollas.

Taki skromny i biedny wyraz...a tyle sie o nim rozpisalam...??? 8-O

Mam jeszcze jedna rzecz w pamieci...i na mysli z tym slowem zwiazana...wiec moze kiedys...kiedys...Ale jesli juz bedzie...to pod innym tytulem...i w innym dziale...

wtorek, 31 maja 2011
Cría cuervos...

Érase una vez....Nie, nie... Moze lepiej tak:

Cuenta una leyenda que un día de caza......

Don Álvaro de Luna spotkal w lesie pewnego biedaka, ktory w miejscu oczu mial ... blizny... Don Álvaro zaintrygowany spytal:

- Byles na wojnie?

Slepiec:

- Nie, wielmozny Panie...Moje blizny nie z walki pochodza...tylko od jednego niewdziecznika...

- Biedaku! A ktoz to taki, ten niewdziecznik?

- Oooo...Panie. Znalezlem w lesie, pod drzewem malenkie piskle kruka... Przygarnalem...wykarmilem...Od smierci ocalilem...Trzy lata miloscia darzylem...Na pieknego ptaka wyrosl! Az tu jednego dnia...gdy go karmilem...kruk skoczyl mi do oczu...i nawet opedzic sie nie zdarzylem...

Don Álvaro...zwrocil sie wowczas do swej mysliwskiej swity:

- Ya habeís oído, caballeros...Críad cuervos para que luego os saquen los ojos...

Stad wedlug tej legendy wywodzi sie przyslowie:

CRÍA CUERVOS...Y TE SACARÁN LOS OJOS.

HODUJ KRUKI...A WYDZIOBIA CI OCZY.

Przyslowie stosuje sie w przypadkach, gdy osoba, ktora zawdziecza duzo, bardzo duzo drugiej osobie...zapomina o wszelkich doznanych uczynkach...i odwdziecza sie, odplaca zle, brzydko a nawet okrutnie i bolesnie czynami lub slowami...

Ot...wdziecznosc ludzka nie zna granic...


I nie...Nie ma to wiele (nic...) wspolnego z wychowywaniem wlasnych dzieci...Bo: Kruk krukowi oczu nie wykole....

Ale uwaga:

Kto kruki hoduje......oczy marnuje... ;-)

czwartek, 13 maja 2010
Hiszpański - Matura 2010

Do tej pory nigdy nie poruszalam tego tematu...Ale dzis...dzis bedzie wyjatek. A to dlatego, ze w jednym z arkuszy maturalnych znalazlam bardzo ciekawe zadanie...

Brzmi: wysłuchaj dwukrotnie pięciu krótkich legend związanych z różnymi miejscami w Madrycie (5.1.?5.5.), a następnie dopasuj odpowiadające im tytuły (A?G) i wpisz je do tabeli. Dwa tytuły zostały podane dodatkowo i nie pasują do żadnej z legend.

(Podam - rozwiazania...wylacznie... ;-) )

5.1. Antiguamente era una colina de pedruscos que daba a un bosque de madrońos, donde se refugiaban los invidentes. Un día, San Francisco de Asís, al volver a su casa, encontró allí a dos invidentes pidiendo ayuda. Entonces untó sus ojos con aceite y así les devolvió la vista.

D. Cuesta de los Ciegos: lugar milagroso

5.2. Se cuenta que durante las obras en la estación de Tirso de Molina, los obreros oyeron un grito tras un muro. Cuando lo derribaron, encontraron un esqueleto. Desde entonces, la gente del lugar oía gritos desgarradores. Los parapsicólogos afirman que las voces eran de espíritus que habitaban una ermita que existió en ese lugar.

C. Metro de Madrid: voces de ultratumba

5.3. Ahí vivía el oso del rey Juan II con su domador, que lo domaba violentamente. Una noche el infeliz animal se escapó de su jaula. Al día siguiente desapareció también el domador.A partir de aquel momento, algunos afirman haber visto, en las noches de luna llena, al fantasma del oso persiguiendo al fantasma del cruel domador.

A. Campo del Moro: la venganza de la fiera

5.4. Felipe V encargó erigirlo sobre las cenizas del antiguo Alcázar de Madrid. Al finalizar las obras, el rey ordenó que al arquitecto le sacaran los ojos y le cortaran los brazos y la lengua para que no pudiese construir otro igual. Se dice que una de las cabezas de la fachada del edificio representa al arquitecto.

E. Palacio Real: crueldad del rey

5.5. El edificio, llamado antes la Casa de las Siete Chimeneas, sirvió como nido de amor al capitán Zapata y a su esposa Elena. Su felicidad fue corta: Zapata murió en Flandes, Elena en su dormitorio, pero su cadáver se esfumó. La gente asegura haber visto al fantasma de una mujer caminando entre las siete chimeneas que coronan el tejado de este palacete.

F. Ministerio de Cultura: una leyenda romántica

W zasadzie wszystkie odpowiedzi mozna na logike poprawnie dopasowac...W zasadzie...taa...

Jedna male ale co do proponowanego tytulu... do tego "la crueldad del rey"...Chodzi o Palacio Real...a ten jak wiemy z XVIII w pochodzi...wiec okrutnym krolem z tej legendy jest FELIPE V, ktory zreszta nigdy tam nie zamieszkal...

sobota, 01 grudnia 2007
Znamy już...

tradycyjny madrycki strój regionalny, wiemy że są to CHULAPAS i CHULAPOS.

Z tego, co już także wiemy (Przypomnij sobie TU!) na powyższym zdjęciu (zapożyczonym!!) NIE MA ZADNEJ PANNY! ;-)

Dobra. Dziś chciałam napisać o...O tradycyjnym tańcu madryckim...czyli, co i jak tańczą CHULAPAS i CHULAPOS.

Początki historii tego tańca w Madrycie sięgają 3 listopada 1850r. Wtedy to po raz pierwszy oficjalnie w Pałacu Królewskim zaprezentowano taniec zwany wówczas: POLCA ALEMANA (niemiecka polka). Sprawa jest o tyle ciekawa, że...tradycyjny dziś taniec odświętnego Madrytu...początkiem sięga...SZKOCKIEGO tańca, TAK! SZKOCKIEGO! Stamtąd przeszedł do Francji jako ecossaise (szkodzki po francusku). Z Francji do Niemiec, jako schottisch lub też schottische.

Jednym słowem, popularny w XVIIIw taniec salonowy Écossaise [ekoséz] 3 listopada 1850r zawitał w Pałacu Królewskim w Madrycie jako POLCA ALEMANA i...i pozostał i przetrwał do dziś.

Chyba...dość łatwo można domyśleć się JEGO obecnej nazwy...Oczywiście nie ma ona nic wspólnego z polką...ani z Niemcami...

;-)

 
1 , 2